Ramadan w Fes: wycieczka, którą prawie odwołałem, a która była najlepsza

Ramadan w Fes: wycieczka, którą prawie odwołałem, a która była najlepsza

Zarezerwowałem wyjazd, zanim sprawdziłem daty

To jest ta część, za którą trochę mi wstyd. Zarezerwowałem loty do Casablanki i bilet autobusowy do Fes w styczniu, znalazłem riad na pięć nocy z dobrymi opiniami i rozsądną ceną i nie pomyślałem o sprawdzeniu, czy podczas mojej wizyty będą jakieś ważne wydarzeń religijne, dopóki kolega — mimochodem, nawet nie pomocnie — nie wspomniał, że Ramadan zaczynał się tego roku na początku marca.

Sprawdziłem daty. Nakładanie się było całkowite: cały mój pobyt w Fes przypadał na Ramadan.

Mój pierwszy impuls to był zmienić wyjazd. Miałem niejasny, niepoparty wiedzą niepokój przed podróżowaniem do kraju z muzułmańską większością podczas świętego miesiąca — restauracje zamknięte w ciągu dnia, zmieniona atmosfera społeczna, bycie oczywistym outsiderem w kontekście, gdzie większość ludzi wokół mnie pości. Spędziłem tydzień czytając o tym w internecie, dostając sprzeczne rady i ostatecznie decydując, że jadę i tak, częściowo dlatego że loty nie podlegały zwrotowi i częściowo dlatego że wyczerpałem się szukając powodów, które wytrzymywałyby weryfikację.

To, co znalazłem w Fes podczas Ramadanu, nie miało prawie żadnego związku z tym, co sobie wyobrażałem. A to, co wyobrażałem sobie jako komplikację, okazało się warunkiem, który stworzył najbardziej interesujące i nieoczekiwanie bliskie doświadczenia podróżnicze, jakie miałem przez pięć lat podróżowania po Maroku.


Miasto w ciągu dnia: zupełnie inne Fes

Medina Fes podczas Ramadanu w ciągu dnia jest spokojniejsza niż zwykle. To fakt wart przemyślenia, bo medina Fes w swojej najbardziej żywej formie jest przytłaczająca — 9 000 alejek, trąbienie mułów dostawczych, nawoływania sprzedawców, gęstość warsztatów rzemieślniczych i ruchu rezydentów. Normalna medina Fes to sensoryczna głośność na wysokim ustawieniu.

Medina Fes w Ramadanie między, powiedzmy, 10:00 a 16:00 to to samo miasto na niskim-średnim poziomie głośności. Mniej sprzedawców nawołuje, bo mniej turystów chodzi i bo oszczędzanie energii podczas postu jest realną kwestią. Niektóre sklepy otwierają na ograniczone godziny — handlarze tkaninami i punkty widokowe garbarni oraz większość biznesów skierowanych do turystów utrzymywała jakieś godziny otwarcia; sklepy spożywcze dla sąsiedztwa i wiele głębszych mediańskich warsztatów rzemieślniczych zamknęło się całkowicie do wieczora.

Korzystałem z tego, żeby spacerować. Chodziłem przez cztery godziny drugiego dnia przez zachodnie dzielnice mediny — rejon wokół Bab Guissa, dzielnicę na północ od Qarawiyyin, andaluzyjski brzeg rzeki — w którym normalnie nie lingrowałbym przy normalnym natężeniu turystów, bo turystyczny prąd przez medinę Fes ma tendencję do unoszenia cię ku głównym zabytkom. Bez tego prądu znalazłem ulice, których nie znałem z nazwy, trafiłem na warsztat, gdzie trzech mężczyzn odlewało mosiądz w ozdobne kształty metodami wyglądającymi na niezmienione od średniowiecza, obserwowałem grupę dzieci szkolnych wylewającą się przez drzwi i rozpraszającą przez alejki w różnych kierunkach, i odkryłem taras widokowy w pewnym pensjonacie z widokiem na całą medinę Fes el-Bali, którego żaden posiadany przeze mnie przewodnik nie wspominał.

Mój przewodnik na ten dzień — wynająłem licencjonowanego przewodnika na pierwszy pełny dzień, co polecam każdemu odwiedzającemu Fes — to był mężczyzna o imieniu Karim, który całe życie mieszkał w medinie. Pościł, oczywiście, i na początku czułem się niezręcznie, jedząc baton energetyczny ze swojej torby w pewnym momencie rana. Zupełnie zbył moje obawy. „Nie rób z tego dziwnej rzeczy” — powiedział (po francusku, który był naszym wspólnym językiem). „Jesteś moim gościem w mieście. Jedz.”


Co nikt ci nie mówi o dniu

Szczera kwestia dotycząca dnia w Ramadanie w Maroku to to, że jest lekko wyciszony, okazjonalnie logistycznie niedogodny (kilka knajpek z lunchami jest zamkniętych, obsługa w kawiarniach może być wolniejsza niż zwykle) i poza tym w porządku dla turystów. Przesadzone ostrzeżenia o restauracjach niemożliwych do znalezienia i mieście wrogim wobec niezposzczących gości nie są trafne.

Każda medina w Maroku ma restauracje turystyczne, które zostają otwarte w ciągu dnia w Ramadanie dokładnie z tego powodu, że nie wszyscy odwiedzający są muzułmanami. W Fes restauracje wokół głównych stref turystycznych — rejon Bou Inania, punkty widokowe garbarni, Rcif — utrzymywały serwis lunchowy. Jakość w tych miejscach skierowanych do turystów w Ramadanie jest, według mojego doświadczenia, zmienna, bo personel pości i kuchnia działa z mniejszą energią. Planuj na lżejszy lunch niż zwykle.

Ciekawszą opcją, którą odkryłem przypadkowo drugiego dnia, są hotele i riady. Większość riadów w Fes obsługujących niemuzułmańskich turystów utrzymuje kuchnię dla gości przez cały Ramadan. Mój riad — średniej wielkości dom przy meczecie Andaluzyjskim — serwował śniadanie na tarasie dachu o jakiejkolwiek godzinie, kiedy chciałem, i na prośbę przygotowywał prosty lunch, który jadłem na dziedzińcu. Okazało się to jednym z najbardziej przyjemnych układów żywieniowych wyjazdu: spokojny dziedziniec, przesączone południe światło, chleb i oliwa z oliwek i marokańskie sałatki przyniesione przez kucharza, który pościł i wydawał się prawdziwie niezakłopotany przygotowywaniem jedzenia, którego sam nie jadł.

Karim wyjaśnił mi to jako standardowy element marokańskiej gościnności — obowiązek nakarmienia gościa nie ma religijnego wyjątku. „Gościnność nie jest opcjonalna w islamie” — powiedział. „Ramadan jej nie zmienia. Zmienia tylko, ile kosztuje wysiłku.”


Iftar i wszystko, co dzieje się po nim

Wezwanie na modlitwę kończące post o zachodzie słońca — adhan Maghribu — to jeden z najbardziej poruszających dźwięków, jakie słyszałem w Maroku, a mówię to jako ktoś, kto słyszał już wezwanie na modlitwę w Marrakeszu, Chefchaouen i Essaouirze podczas poprzednich wyjazdów.

W Fes adhan Maghribu podczas Ramadanu ma inną strukturę. Miasto jest bardzo ciche od godzin. W 20 minutach przed wezwaniem ulice zaczynają się zmieniać — ludzie wychodzą z drzwi i gdzieś zmierzają z celem, zapach zupy staje się słyszalny przez otwarte okna, zbiorowe wyczekujące napięcie wyczuwalne nawet dla obcego, który nie uczestniczy w poście. A potem muezzin zaczyna z meczetu Qarawiyyin, i w ciągu sekund dołączają inne meczety — meczet Andaluzyjski po drugiej stronie rzeki, Bou Inania w dole wzgórza — i przez minutę całe miasto to wezwanie na modlitwę.

A potem: chwila ciszy, gdy wszyscy jedzą.

Jadłem iftar trzeciego wieczoru z rodziną szwagra Karima — zaproszenie złożone przez Karima z taką swobodą, że spędziłem cały dzień próbując ustalić, czy było szczere, czy grzecznie obowiązkowe. Było szczere. Rodzina — trzy pokolenia w domu przy Rue Talaa Kebira — nakryła stół w momencie adhan zastawą, której się nie spodziewałem: harira (nieodzowna zupa Ramadanu — pomidorowa, z soczewicą, ciecierzycą, świeżą kolendrą, kroplą cytryny, jedzona z chlebem), daktyle w kilku odmianach, chebakia (ciastka sezamowo-miodowe, specyficzne dla Ramadanu, niezwykle dobre), jajka na twardo, oliwki, sfenj (marokańskie pączki, gorące z oleju), msemen, płaski chleb i szereg małych dań, których nie umiałem zidentyfikować i z radością jadłem.

Jedzenie było ciche i poważne przez pierwsze 20 minut — ludzie, którzy pościli od świtu, nie rozmawiają entuzjastycznie, gdy jedzenie jest przed nimi. Ale po zaspokojeniu tego początkowego głodu stół stał się towarzyski w sposób specyficznie uformowany przez Ramadan: szczególna gadatliwość ludzi, którzy czekali dokładnie na ten moment, ciepło wynikające ze wspólnego zakończenia wyrzeczeń.

Rozmawiałem z babcią rodziny — być może 75-letnia, z wykształceniem francuskim z epoki kolonialnej, bystra i bezpośrednia — która powiedziała mi, że nigdy wcześniej nie widziała niemuzułmanina jedzącego iftar z rodziną. Spodziewała się, powiedziała, że będę niezdarny. „Ale zjadłeś chebakię” — powiedziała. „Więc zdałeś.”


Medina nocą podczas Ramadanu

Po iftarze medina Fes podczas Ramadanu staje się tą wersją siebie, której nie spodziewałem się i do której chętnie wróciłbym tylko po to.

Normalna medina Fes w godzinach turystycznych pustoszeje po 20:00 — główne zabytki zamykają się, turystyczne restauracje przy garbarniach rzedną, medina staje się głównie mieszkalna. Podczas Ramadanu odwrócenie jest kompletne: medina po 21:00 jest bardziej żywa niż w jakimkolwiek momencie dnia. Sklepy, które były zamknięte lub przy połowie obsady popołudniu, są w pełni otwarte. Oświetlenie alejek — latarnie i ciepła żółć otwartych drzwi — tworzy atmosferę, której nie doświadczyłem w Maroku o żadnej innej porze.

Sklepy z ciastkami były konkretnym odkryciem. Podczas wieczorów Ramadanu feskie pâtisseries działają przy pełnej wydajności, produkując chebakię, briouat (trójkątne paszteciki nadziewane migdałami), qatayef (nadziewane naleśniki) i kilka słodyczy, których nie umiałem zidentyfikować. Zapach w alejce przy suku Attarine po 21:00, gdy sezam i miód chebakii skwierczą i migdałowa pasta briouat stygnie na stojakach, był naprawdę odurzający.

Kawiarnie zapełniają się od około 22:00 mężczyznami pijącymi café au lait i herbatę miętową i grającymi w karty. Suki działają do północy. Poziom hałasu — który w normalnym Fes koncentruje się rano i w popołudniowym szczycie turystycznym — jest zamiast tego podtrzymywany i towarzyski przez noc.

Chodziłem do północy przez cztery z pięciu nocy. Nie czułem się niebezpieczny; wieczorna atmosfera Ramadanu w Fes jest świąteczna, a nie napięta. Czułem się, jeśli cokolwiek, bardziej jak obserwator czegoś prawdziwego niż zazwyczaj czuję się w marokańskich medinach w normalnych godzinach turystycznych.


Co miałem błędne w podróżowaniu podczas Ramadanu

Prawie wszystko, o co się martwiłem.

Martwiłem się, że restauracje będą zamknięte. Kilka było, albo działało w ograniczonych godzinach. Miejsca skierowane do turystów zostały otwarte; riad serwował jedzenie; nigdy nie byłem głodny.

Martwiłem się, że atmosfera w ciągu dnia będzie wroga wobec niezposzczących turystów. Nie była. Najczęstsza odpowiedź, którą otrzymywałem, gdy pytałem o etykietę (czy nie powinienem jeść publicznie? czy nie powinienem pić wody na ulicy?), była wariacją „bądź dyskretny, ale nie rób z tego dziwnej rzeczy”. Jadłem swój baton energetyczny w spokojnej alejce, a nie w głównym korytarzu suku, i nikogo to nie obchodziło.

Martwiłem się, że będę wykluczony z rdzenia doświadczenia Ramadanu — że będę je obserwował z zewnątrz bez dostępu do wnętrza. Iftar z rodziną Karima i nocna medina Ramadanu w znacznej mierze temu zaprzeczyły. Marokańska gościnność, szczególnie podczas Ramadanu, gdy obowiązek dzielenia się łamaniem postu jest silnie odczuwany, zapewnia więcej autentycznego dostępu niż standardowe doświadczenie w sezonie turystycznym.

Nie martwiłem się wystarczająco o jedną rzecz: garbarnie. Punkt widokowy garbarni Chouara w Fes — jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w Maroku, z widocznymi z tarasów skórzanych sklepów powyżej kadzi farbiarskich — to czynna instalacja robocza. Podczas Ramadanu pracownicy garbarni poszczą razem ze wszystkimi innymi. Niektóre z najbardziej fizycznie wymagających operacji garbowania — pracownicy kadzi stojący w chemicznych łaźniach do obróbki skóry — działają w ograniczonych godzinach w ciągu dnia Ramadanu. Oznaczało to, że najlepsze godziny do oglądania przesunęły się; Karim radził iść wieczorem, a nie rano, dla najlepszej aktywności i zapachu (tak, zapachu — garbarnie mają charakterystyczny i trwały aromat).

Dla wycieczki z przewodnikiem obejmującej garbarnie i inne kluczowe miejsca mediny w jednej sesji, wycieczka po muzeum Fes, medrece, garbarniach i medinie efektywnie sekwencjonuje miejsca i zapewnia kontekst historii garbarni, który sprawia, że oglądanie ma sens, a nie jest tylko spektaklem.


Zmieniona opinia

Pojechałem do Fes podczas Ramadanu przez przypadek i wróciłem przekonany, że to lepszy czas na wizytę, z pewnymi zastrzeżeniami.

Zastrzeżenia: potrzebna jest pewna elastyczność logistyczna, szczególnie wokół jedzenia. Szczytowa aktywność garbarni przesuwa się na wieczorne godziny. Niektóre warsztaty rzemieślnicze w głębi mediny są zamknięte przez znaczną część dnia.

Powody, dla których jest lepiej: medina w ciągu dnia jest spokojniejsza i bardziej do spacerowania. Nocna medina Ramadanu to wersja Fes, której goście w normalnym sezonie turystycznym nie widzą. Połączenie iftaru — jeśli możesz je uzyskać przez przewodnika lub gospodarza pensjonatu, który może ułatwić wprowadzenie — to jedno z najbardziej nieoczekiwanie wzruszających doświadczeń, jakie Maroko oferuje.

I miesiąc ma w sobie jakość, którą niemożliwym było opisać, gdy wróciłem do ludzi, którzy pytali o wyjazd. Szczególny ciężar. Powagę, która siedzi pod wieczorną świątecznością. Poczucie, że miasto robi coś ważnego i pozwolono ci to obserwować bez wymagania, byś udawał uczestnictwa.

Przewodnik po Fes zawiera praktyczną logistykę każdej wizyty. Blog o podróżowaniu w Ramadanie obejmuje szersze kwestie dotyczące Maroka podczas Ramadanu, mające zastosowanie we wszystkich miastach. Jeśli planujesz wyjazd do Maroka i daty pokrywają się z Ramadanem — sprawdź kalendarz księżycowy, bo Ramadan przesuwa się o około 10–11 dni wcześniej każdego roku — nie polecałbym już pracy wokół tego. Polecałbym pojechać i tak.

Wycieczka, którą prawie odwołałem, była najlepsza.